Radiant – Rani to przemiła i delikatna koteczka... Przebyła długą podróż bez płaczu i awantur, dzielnie zniosła wlewanie ze strzykawki wody do pyszczka /niestety było baaardzo gorąco/. Po przybyciu do domu od razu zaaklimatyzowała się i nie zwracała w ogóle uwagi na burczące pod nosem "ciotki"... Natomiast zaprzyjazniła się z Krysarikami, ktore poznała w drodze do domu... Początkowo obawiałam się, czy nie zrobi niechcący krzywdy tym psim drobiazgom, ale moje obawy rozwiały się w momencie, kiedy zobaczyłam, jak delikatnie się z nimi obchodzi...
Ciekawa jestem co z niej wyrośnie, jej matka Urania to wielka kocica o bardzo groźnym spojrzeniu i wyglądzie, ale równie łagodna, jak jej córka, co mogłam osobiście sprawdzić, mając ją na rękach, a ojciec to duży i mocno zbudowany kocur... było co podnosić :))